Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 4 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 28
Inflanty świeżo nabyte, kurlandzki i pruski książeta hołdują jak poddani, Wołosza i Multany uległe Polsce, lubo ich spokój Turcya czasami zakłócać usiłuje. Tatary poskromione, Lud ukraiński zbiera się w kosze i dalekie przez stepy i morza czyni wyprawy na bisurmańskie ziemie po łupy.
Tolerancya dająca przytułek prześladowanym różnowiercom zrobiła naszemu narodowi sławę niemałą.
Gdy przez wojny inflantskie handel na morskich brzegach zagrożony, ustanowione pierwszy raz flotylle utrzymują na morzu porządek. Ta siła morska znana pod imieniem Frejbiterów. Gdańszczanie na wzór Genuy i innych rzeczypospolitych handlowych chcieliby być na Bałtyku panami wód, handlu, a nawet wyłamać się zpod panowania Polski, widać te ich usiłowania, kiedy starają się frejbiterów wytępić; Zygmunt ich poskramia, a posłany tam na uspokojenie biskup kujawski Stanisław Karnkowski r. 1510 uciszył miasto, porządek i posłuszeństwo przywrócił, prawa przepisał, które miasto przyjąć musiało.
W tem jedynie różni się Polska z Litwą że w Polsce widać usiłowania możnych do nabywania tytułów zagranicznych, Litwa znowu książęce mitry nawet porzuca. Byt miast moralny nic się nie polepszył, bo w reprezentacyi narodowej nie mają posłów mieszczanie, wszelako reforma religijna krzewiąca się po kraju szlachtę utrzymuje w porządku i stanowi miejskiemu zapewnia przywileje nie pisane, ale w zachowaniu równości obywatelstwa.
Lud, kmiecie, poniżeni do ostatka. Najwyższe wzniesienie się stanu szlacheckiego doprowadza włościan do ostatniego upodlenia moralnego. A lubo cnota obywatelska strzeże