Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 4 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 35
akt takowy potępił, jako ubliżający panującej wierze świętej katolickiej, mimo to, akt ów utrzymanym został, chociaż jeden tylko Krasiński, krakowski biskup z całego duchowieństwa go podpisał. Następnie dopraszał się książę pruski przez posła, aby mu dozwolono do elekcyi nowego pana należeć, ale postanowienie o tem, czy lenni książęta pruscy mają należeć do sejmu elekcyjnego lub nie? zostawiono przyszłemu królowi. Na tem sejm zakończono, a cały naród z niecierpliwością oczekiwał nowego pana elekcyi.
Zaledwie pierwszy dzień kwietnia zbliżył się, a ogromna liczba senatorów i szlachty zebrała się już na polu elekcyjnem.
Na środku pola, namiot wielki pozostały po zmarłym królu, rozbito dla senatorów i ministrów. Dalej wokoło namiotu rozstawione ławy zająć mieli posłowie, a dalsze pole wokoło zebrana szlachta pod chorągwie województw obozem zalegała. W późniejszych czasach, w miejsce namiotu stawiano na słupach wielką szopę tarcicami krytą, a ściany upiętemi z bogatych materyj firankami osłonięte były do połowy, i namiot takowy do ostatka zwano szopą, a miejsce zasiadania kołem rycerskiem, resztę szlachty województwami.
Na początku elekcyjnego sejmu, ponowił pretensye swoje książę pruski z pomorskim i kurlandzkim, o przyznanie im miejsca w senatorskiem kole, ale oddaleni wszyscy z odmowną odpowiedzią, a wybór króla miał należeć jedynie do senatu i szlachty obu narodów.
Na utrzymanie porządku w czasie sejmu elekcyjnego, postanowiono z kaptura gieneralnego sądy kapturowe. Składać się one miały z trzech senatorów i dwunastu posłów, po jednym senatorze z każdego narodu i po czterech posłów, do tego doliczali się dwaj wielcy marszałkowie, koronny i li-