Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 4 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 4
powoli jednak, gdy liczba ich wyznawców wzmagać się poczęła, szlachta obawiająca się utraty swoich wolności, pierwsza ich uciskać poczęła. Sławną była Socynianów szkoła w Rakowie, co wielu znamienitych mężów przysposobiła Ojczyznie. Gdy atoli Socynianie dążyli jawnie do porównania wszystkich klass społeczeństwa, a królowie w dalekiej przyszłości widzieli jakiś uszczerbek swój na przyszłe czasy, poczęli uciskać Socynianów. Wyciśnięci za granicą, znaleźli w Polsce przytułek nie na długo, bo powoli naciskani, zmniejszali się w liczbie, aż ostatniej doczekawszy się doli, wypędzeni zostają pod panowaniem, Jana Kazimierza Wazy. Radziwiłłowie w Litwie mocno popierający reformę za Zygmunta Augusta, dowodzą że król był przyjacielem wielkim, jeżeli już nie wyznawcą Kalwina. Gdyby ten król miał cokolwiek więcej energii, śmiałym krokiem uczynionym z swojej strony, zbawiłby Polskę na przyszłe czasy.
Gdy bowiem w tem spokojnem wahaniu się Polska nie ogłosiła się, ani za, ani przeciw protestantom, i katolicy więc i protestanci poczęli dokładać usiłowań w celu wciągnięcia jej w swoję sprawę. Papieże legata za legatem wysyłali do Zygmunta Augusta, usiłując jego i rzeczpospolitą utrzymać przy Rzymie. Udało się Rzymowi odwrócić reformę od Francyi, gdy podżegacze rozliczni przyprowadzili katastrofę nocy świętego Bartłomieja.
Wyrżnięcie kilkudziesięciu tysięcy protestantów we Francyi, rzuconym postrachem, odwróciło usiłowania reformatorów od tego kraju. Hiszpanią lepiej jeszcze ubezpieczono. Niemcy przysposobiono do krwawej wojny. W jednej tylko Polsce nie udawały się usiłowania do sprowadzenia gwałtownych środków.