Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 4 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 67
wychowując Zygmunta w katolickiej wierze, otacza go w dzieciństwie zaraz Jezuitami i innem duchowieństwem katolickiem, które w Szwecyi tym więcej było zapalone gorliwością ile naród szwedzki zlutrzały, a kościół rzymski ostatnie czynił wysiłki na utrzymanie go i wrócenie do swojego łona. Zygmunt był następcą szwedzkiego tronu. Dom panujący był protestanckim, niemało więc oburzało to Szwedów, gdy dla nadziei w Polsce wychowywano królewicza, przyszłego Szwecyi króla wprost przeciwnie interesowi narodowemu. Nauczyciele zaś Zygmunta wychowali go na zagorzałego wiary katolickiej obrońcę, a gdy Zygmunt III stanął na Polskiej ziemi, już miał w duszy zamiar przytłumić szerzącą się w Polsce reformę. Następnie, łącząc do siebie interes katolickiego duchowieństwa, a wziąwszy do boku Jezuitów ulubionych z dzieciństwa, rozpoczyna z nimi wielkie dzieło rozszerzenia władzy kościoła rzymskiego. Niepomny na dobro rządzonego kraju rozpoczyna prześladowania innowierców, zamierza greckiej wiary wyznawców na Rusi przyłączyć do Rzymu, i uciskiem swoim najgorliwszych dotąd obywateli o dobro Rzeczypospolitej od interesu kraju odrywa, gotując następuie w ich potomkach nieprzyjaciół domowych. Różnowiercy niekatolicy odtąd formują, że tak powiem, naród osobny, status in statu, który jak gdyby widział się podbijanym, gwałconym, stara się o utrzymanie swoich swobód, utrzymanie bytu; w miarę rzucanych pocisków grot grotem odbija, ztąd rozdwojenie i nieład, które powoli wzrastają z obu stron w dziki fanatyzm, mający stać się w końcu główną upadku Rzeczypospolitej przyczyną.
Takąto koleją rzeczy narodów się toczą. Dziwne zdaje się upatrywać w sile życia śmierci zarody, tymczasem są one w dziecięciu u piersi mającem przed sobą długi ży-