Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 4 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 71
Turcy z granic ustępują, Kozaków Rzeczpospolita ma poskromić, a hetman co wyprawiał się na śmierć nieochybną, nową odziewa się sławą. Chwilowe uspokojenie Turcyi, nie zapewniało stałego pokoju; w miarę jak bojaźń od burzy z Południa wzrastała, słano gońce do króla, z naleganiem o powrót jego do Warszawy. Tymczasem nieszczęśliwy Jan III, dręczony od stronnictw w swoim narodzie, jedyną ma pociechę w ukochanym Zygmuncie, z którym po długiem niewidzeniu nacieszyć się w Rewlu nie może i odpuścić go od siebie nie chce. Spodziewał się król Jan od osadzonego na tronie Polskiem syna, wsparcia i pieniężnego i orężem. Gdy zaś widzi go ograniczanym, w żałości ojcowskiej, namawia go do porzucenia Polski i powrotu do Szwecyi. Gdyby nie nalegania panów Polskich, będących przy Zygmuncie, pewno zachwiany radami ojcowskiem), byłby Polskę uwolnił od czterdziestoletniej gnuśności swojej, a ztąd wypadłych strat następnie. Na szkodę Rzeczypospolitej rycerstwo szwedzkie zagraża królowi Janowi III, że opuści szeregi i sztandary porzuca, jeżeli nie odprawi Zygmunta do Polski. Widząc się sam zagrożonym król Jan, gdy widzi i niebezpieczeństwo utraty dwóch koron dla syna, żegna go ze łzami i odprawia do Polski.
Tymczasem gdy królowie tajemne odprawiają narady w Rewlu, rośnie wieść po kraju, jakoby Zygmunt uprzykrzy wszy sobie panowanie mozolne w Polsce, wchodził w układ z arcyksięciem austryackim Ernestem, o ustąpienie mu Polskiego berła, pod pewnemi warunkami. Opóźniając powrót, Zygmunt zamienia sam opieszałością pogłoskę tę w taką pewność, że już publicznie opowiadają warunki ugody o odstąpienie korony. Powrót do Warszawy Zygmunta i wojny tureckiej obawa, zatamowały ztąd urosłe zamieszanie, ociągając burzę na przyszłość.